10 maja 2021

Jesteśmy dumni z naszego świętego Współbrata ....

 

W dzień 10 maja Zgromadzenie Najświętszych Serc Jezusa i Maryi oraz wieczystej adoracji Najświętszego Sakramentu Ołtarza oddaje cześć swemu szczególnemu synowi św. Damianowi de Veuster. Wspólnota Kotliny Kłodzkiej zgromadziła się w kościele w Starej Łomnicy aby tu wspólnie się modlić oraz wypraszać łaski przez wstawiennictwo św. Damiana, szczególnie dla ludzi chorych, nad którymi on roztaczał tak szczególną opiekę. Jego sylwetkę podczas homilii przedstawił o. Kamil Superior Wspólnoty, który również przewodniczył Mszy św. koncelebrowanej. Cieszy nas duża obecność wiernych, którzy licznie przybywają tu aby wypraszać dla siebie łaski za wstawiennictwem naszego Współbrata. Szczególnie są mu bliskie osoby chore na raka, którym wielu z nich wyprosił powrót do zdrowia.

Poniżej podaję homilię o. Kamila:

 

Kiedyś św. Jan Paweł II zadał pytanie ?

Czy świeci są po to aby nas zawstydzać?

I od razu sam odpowiedział, że Tak.

 

Każda epoka ma swoich świętych, którzy z jednej strony nas zawstydzają, gdy popatrzymy na naszą wiarę, a z drugiej strony są wielkimi świadkami jak tę, wiarę przeżywać.

 

Dla nas wszystkich, ale szczególnie dla Ojców i Braci ze Zgromadzenia Najświętszych serc Jezusa i Maryi  świadkiem wiary jest św. Damian którego wspomnienie liturgiczne dziś obchodzimy.

 

Nie bez powodu, więc tego dnia w niektórych częściach świata Nowicjusze składają dziś swoje pierwsze śluby zakonne.

 

Sam również miałem ten zaszczyt, aby 10 maja 2005 roku w Manili we wspomnienie św. Damiana złożyć śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Dziś po 16 latach z bijącym sercem wspominam to wydarzenie. Mój Magister Nowicjatu przygotowując nas do ślubów mówił, żeby podejmując decyzję o złożeniu pierwszych ślubów potraktować je z powaga jako ostatnie śluby.
Przełożeni z rozmysłem wybrali 10 maja na dzień profesji. Chcieli nam nowicjuszom pokazać przykład św. Damiana zakonnika, który bez reszty poświęcił się dla Chrystusa i bliźniego. Pragnęli, aby świadectwo wiary naszego świętego współbrata było przykładem i zawstydzało nas, gdy będziemy się zmagać z przeżywaniem naszych ślubów zakonnych.

 

Gdy wspominam czas nowicjatu mogę śmiało powiedzieć , że św. Damian był dla mnie ogromnym wsparciem.  Na Filipiny wyjechałem mając 19 lat i było to dla mnie ogromne przeżycie. Nigdy wcześniej nie wyjeżdżałem z Polski. Obca kultura, inny język i bardzo daleko od Polski, rodziny, Prowincji. W tamtym momencie czułem się bardzo samotny. W sercu miałem pragnienie życia zakonnego, więc zaufałem Bogu i zgodziłem się na ten wyjazd i formację w Nowicjacie w Azji.

 

Miałem tam ze sobą książkę po polsku Ojciec Damian Wilhelma Huenermana, którą jako ministrant otrzymałem w nagrodę za uczestnictwo w nabożeństwach majowych w 1995 roku. Jest to opowieść o życiu Ojca Damiana, która wg niektórych niewiele ma wspólnego z prawdą i należy ją traktować jak legendę.

 

Jednak nie jeden z nas zakonników czy kapłanów po przeczytaniu tej książki zapragnął poświecić swoje życie Jezusowi. Sam spotkałem takich księży, którzy mówili jak się dowiedzieli że jestem sercaninem, że pojawiło się w nich powołanie po przeczytaniu tej książki.

 

Czytając o życiu Ojca Damiana bardzo mocno utożsamiałem się z Jego osobą. To, co On przeżywał przed wstąpieniem do zakonu, w czasie formacji i na misjach pokrywało się z moimi doświadczeniami.


Pozwolę sobie przytoczyć 3 fragmenty:

 

"Kraj rodzinny, wrzosowiska i rola stały się częścią ciebie samego i będą się odzywały w każdej kropli twojej krwi. Niejedna burza przejdzie przez Ciebie w tych latach. W twoim własnym życiu doznasz zapewne, co to jest Podniesienie Krzyża. Ale ma w Tobie rosnąć siła i wspaniała i zwycięska, zacięta moc wielkanocna do pełnego czystego życia. ".

 

" Gdy Bóg zawoła,  trzeba dla Niego ponieść każdą ofiarę, nawet ofiarę rozstania się z ziemią rodzinną.”

 

Możecie sobie tylko wyobrazić, co czułem czytając te słowa: z jednej strony wyrażały to wszystko, co działo się w moim sercu, a z drugiej były niesamowitą motywacją i pokrzepieniem.

 

I ostatni fragment:

 

”To była dola misjonarza, Jego Ogrójec i jego Kalwaria. Dola bezdomnego. Cierpienie w samotności. Śmierć w opuszczeniu. Praca, często znojna, nadludzka, bez widomego skutku, bez żadnej pociechy. To było najcięższe. To był krzyż misjonarza.”

 

Żaden ze mnie wtedy był  misjonarz, żaden ze mnie teraz misjonarz, ale w tamtym momencie te słowa dodawały sił. Myślę, że nie jeden kapłan może odnieść do siebie te słowa.

 

Gdy spoglądam na postać Ojca Damiana i myślę o postaciach z Ewangelii to od razu staje mi przed oczami Miłosierny Samarytanin. Wszyscy bardzo dobrze znamy tą Przypowieść. Pewien podróżny pobity przez zbójców został pozostawiony na śmierć na poboczu drogi. Minął go kapłan nie udzielając mu pomocy i minął lewita nie zwracając na niego uwagi. Dopiero Samarytanin ulitował się nad nim i się nim zaopiekował.

 

Ojciec Damian tak jak Miłosierny Samarytanin pochylił się nad tymi, na których nikt nie chciał nawet spojrzeć. On jak samarytanin opatrywał rany swoich trędowatych braci i dbał nie tylko o ich dobro fizyczne, ale i duchowe.

 

Kiedy Ojciec Damian trafił na Molokai przebywało tam około 600 trędowatych i odbywał się tam więcej niż jeden pogrzeb dziennie. Przez długi czas św. Damian był jedynym, który im pomagał. Był solą w oku Rządu Hawajów i Swojego Prowincjała nieustannie żebrząc w imieniu trędowatych o pomoc materialną oraz o dosłanie braci oraz sióstr, którzy mogli by mu pomagać. Święty Damian z pogrzebów, które tak często odbywały się na Molokai uczynił szczęśliwą okazję, prawdziwe święto z wielką procesją z pochodniami, muzyką, orkiestrą i chórem. Święty Damian nauczył tych ludzi ich wartości w oczach Boga, a kiedy nowi trędowaci przybywali na wyspę to witano ich po królewsku.

 

Patrząc na Ojca Damiana możemy śmiało powiedzieć, że był i jest człowiekiem zmartwychwstania. Wielka musiała być Jego wiara w zmartwychwstanie, bo dobrze wiedział, że płynąc na Molokai umrze już za życia. Tą ogromną wiarę w zmartwychwstanie wlał w serca swoich trędowatych owieczek. Przywrócił im godność dzieci bożych i dał nadzieję, że po śmierci czeka ich nowe lepsze życie z Chrystusem.  Święty Jan Paweł II beatyfikując Ojca Damiana 4 czerwca 1995 roku powiedział takie słowa: „okazał miłość i miłosierdzie Chrystusa dla każdego człowieka ukazując wewnętrzne piękno tego człowieka. Wewnętrzne ja, którego żadna choroba, żadna deformacja, żadna słabość nie może całkowicie oszpecić. Ofiarował trędowatym, którzy zostali skazani na powolną śmierć swoje życie; stał się trędowaty wśród trędowatych; stał się trędowatym dla trędowatych. Cierpiał i umarł jak oni, wierząc, że zmartwychwstanie w Chrystusie, bo Chrystus jest Panem.”

 

 

 

Przez swoje poświęcenie, dla drugiego człowieka Ojciec Damian został świętym. W roku 2009 kanonizował go Benedykt XVI, który podczas Mszy powiedział: Ojciec Damian czuł się jak w domu z trędowatymi. Sługa Słowa stał się w ten sposób sługą cierpiącym, trędowatym z trędowatymi przez lata swego heroicznego życia. Żeby naśladować Jezusa, Ojciec Damian nie tylko opuścił swoją Ojczyznę, lecz także poświęcił bez reszty swoje życie i zdrowie. Jego nagrodą jest życie wieczne z Chrystusem uwielbionym.

 

Ojciec Damian uczy nas miłości i miłosierdzia. Jego życie pokazuje, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Ten, który ledwie został kapłanem, bo słabo znał język łaciński i francuski, został wielkim misjonarzem. Dlaczego? Dlatego, że językiem, którym posługiwał się na co dzień, był język miłosierdzia. Służba najbardziej opuszczonym i potrzebującym jest także wielkim zadaniem dla nas. Rozejrzyjmy się wokół. Może bardzo blisko nas są ludzie, którzy potrzebują naszej pomocy, naszego czasu, dobrego słowa, wysłuchania. Niech cięgle w uszach brzmią nam słowa Jezusa: Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią (Mt 5,7).

 

 

 

 

Nowe galerie

więcej zdjęć

Kontakt

57-320 Polanica Zdrój - Sokołówka ul. Reymonta 1
74 868 13 17

© 2015 Klasztor Chrystusa Króla

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
141 0.077497005462646